Volcano Boarding, czyli zjazd na desce z aktywnego wulkanu, przyciąga do Nikaragui dziesiątki turystów. Wulkan Cerro Negro, położony w pobliżu Leon, to jedno z dwóch miejsc na świecie, gdzie można uprawiać ten niezwykły sport.
wtorek, 31 stycznia 2017
wtorek, 27 grudnia 2016
"Quien no ha visto Granada, no ha visto nada"
"Kto nie widział Granady, ten niczego nie widział"...
Przyznam szczerze, że sceptycznie podchodziłam do tego słynnego hiszpańskiego przysłowia. Trudno mi było uwierzyć, że w Hiszpanii może być miasto piękniejsze od Barcelony, czy bardziej klimatyczne od Sewilli. Granadę chciałam odwiedzić tylko i wyłącznie ze względu na Alhambrę. Plan był prosty. Wpadamy na jeden dzień, zwiedzamy Alhambrę, Katedrę, wchodzimy na najsłynniejszy punkt widokowy (Mirador San Nicolas) i jedziemy dalej. Tak się przypadkiem złożyło, że zostaliśmy 1,5 dnia dłużej niż wstępnie planowaliśmy. Poznaliśmy miasto troszeczkę lepiej i wróciliśmy zachwyceni. Stare przysłowia nie kłamią ;) Prawdopodobnie nie ma w Hiszpanii wspanialszego miasta niż Granada.
wtorek, 29 listopada 2016
Czarnogóra - refleksje z podróży
Ostatniego dnia pobytu, gdy siedzieliśmy na ławce przy plaży, podszedł do nas starszy mężczyzna. Z zawodu był nauczycielem angielskiego. Ciekawiło go skąd jesteśmy, na jak długo przyjechaliśmy i czy podoba nam się w Czarnogórze. Zgodnie z prawdą, odpowiedziałam, że bardzo. Niesamowite położenie, bogactwo przyrody, ciekawa historia, wspaniałe zabytki, doskonale rozwinięta infrastruktura, życzliwi ludzie. Czego chcieć więcej ? Mężczyzna nie do końca podzielał mój entuzjazm. Przez dłuższą chwilę milczał, po czym spojrzał w stronę morza i powiedział:
- Nawet nie wiecie, jakie macie szczęście, że mieszkacie w Polsce. U Was jest normalnie. A tutaj... połowę kraju rozkradła mafia, drugą połowę rząd sprzedał zagranicznym inwestorom, a zwyczajny człowiek, który uczciwie pracuje, nie może sobie pozwolić nawet na kawę w kawiarni. Tivat czy Budva nie mają nic wspólnego z Czarnogórą, Bar i Ulcinj jeszcze się bronią, ale niedługo też zostaną sprzedane. Turystyka rozwija się w nieprawdopodobnym tempie, jednak zagraniczni przedsiębiorcy nie chcą zatrudniać miejscowych. Nie opłaca się, bo imigranci są tańsi. Kiedyś to było dobre miejsce do życia, a teraz człowiek pomimo stałego etatu i wyższego wykształcenia, musi walczyć o przetrwanie.
sobota, 8 października 2016
Like a stranger in Moscow
Na lotnisko Szeremietiewo dotarłam cztery godziny przed czasem. Marzyłam o powrocie do domu i za nic na świecie nie chciałam się spóźnić na samolot. Usiadłam przy stoliku w pierwszej z brzegu restauracji i zamówiłam ciasto. Restauracja nazywała się "Planet of Hospitality". Dobry żart - pomyślałam. Gościnność to ostatnia cecha charakteryzująca mieszańców Moskwy.
poniedziałek, 19 września 2016
Niedziela w Prizren
Podróż do Czarnogóry planowałam od kilku lat. Problemem jednak zawsze były wysokie ceny biletów lotniczych. Ucieszyłam się, gdy w ubiegłym roku Easyjet uruchomił połączenie Berlin Schoenefeld - Prisztina. Od razu zaczęłam obserwować tę trasę i polować na tanie loty. Bilety powrotne udało się kupić za niecałe 160 zł. Ostatni tydzień maja bardzo mi odpowiadał. Ze względu na Boże Ciało, przy zaledwie 4 dniach urlopu, mieliśmy 9 dni wolnego. Nie zamierzaliśmy zatrzymywać się w Kosowie. Tak się jednak złożyło, że rozkład jazdy autobusów, który przed wylotem znalazłam w Internecie, nie do końca pokrywał się z rozkładem, który zastaliśmy na dworcu w Prisztinie. Nie mieliśmy konkretnego planu podróży. Nie robiliśmy żadnych rezerwacji, noclegów zamierzaliśmy szukać na miejscu, więc spokojnie mogliśmy pozwolić sobie na jeden dzień w Kosowie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)