piątek, 30 czerwca 2017

Z wizytą w Krainie Leniwców - Park Narodowy Cahuita


Kostaryka od zawsze kojarzyła mi się z leniwcami. Te powolne, przeurocze i z pozoru niezdarne zwierzęta niezwykle mnie intrygowały. Bardzo chciałam zobaczyć leniwce w naturalnym środowisku, a Park Narodowy Cahuita wydawał się do tego idealnym miejscem. 

środa, 31 maja 2017

Kotor - perła Czarnogóry


Od dziecka panicznie bałam się węży. Niestety, im więcej podróżowałam, tym częściej je spotykałam. Mój strach przed wężami zazwyczaj budził zdziwienie. Klasyczna reakcja, niezależnie od szerokości geograficznej, była taka: "Nie ma się czego obawiać. Przecież każdy wąż boi się Ciebie o wiele bardziej, niż Ty jego". Z czasem te słowa zaczęłam powtarzać jak mantrę i chyba wreszcie udało mi się ten strach opanować. Zastanawiacie się, co węże mają wspólnego z Kotorem ?

środa, 26 kwietnia 2017

Trekking do lodowca Nevado de Santa Isabel (4 693 m n.p.m.)


Park Narodowy Los Nevados położony jest w Andach Kolumbijskich w paśmie Cordillera Central, jego powierzchnia wynosi  583 km². W Parku możemy podziwiać wszystkie piętra roślinności występujące w Andach - las deszczowy, paramo, super paramo i lodowce. Najwyższym szczytem jest Wulkan Nevado del Ruiz o wysokości 5321 m n.p.m. Jego krater, ze względu na wzmożoną aktywność sejsmiczną, od ponad 2 lat jest niedostępny dla turystów. Obecnie możliwe jest jedynie podejście do lodowca Wulkanu położonego na wysokości 5 125 m n.p.m. Nasz wstępny plan przewidywał właśnie odwiedziny tego lodowca. Niestety się nie udało. W czasie naszej wizyty Nevado del Ruiz był tak niespokojny, że agencja, w której mieliśmy wstępną rezerwację, w obawie o bezpieczeństwo, całkowicie zrezygnowała z organizacji wycieczek do Wulkanu. Spośród wielu innych opcji wybraliśmy całodniowy trekking do lodowca nieaktywnego Wulkanu Nevado de Santa Isabel (4693 m n.p.m.).

piątek, 31 marca 2017

Na Bocas jest super !!!


Ostatnie trzy dni naszej szalonej, ponad 3-tygodniowej wyprawy, do Ameryki Środkowej spędziliśmy na Bocas del Toro. W planach mieliśmy San Blas, ale pobyt w Kostaryce trochę się przedłużył i na San Blas zabrakło czasu. Jeśli chodzi o Bocas del Toro, miałam mieszane uczucia. Słyszałam o tym miejscu tak wiele negatywnych opinii, że raczej rewelacji się nie spodziewałam. Naciągacze, którzy dopadli nas w porcie w Almirante, tylko utwierdzili mnie w przekonaniu, że fajnie tam nie będzie.

wtorek, 28 lutego 2017

W mglistym lesie Monteverde



W autobusie jadącym z San Jose do Monteverde siedziałam jak na szpilkach. Jak na złość, całą drogę towarzyszyło nam bezchmurne niebo. O mglistym lesie Monteverde marzyłam od wielu lat i nawet nie dopuszczałam myśli, że kiedy już tam dotrę, zamiast spacerować w chmurach, będę podziwiać piękne słońce.